Aby jednak rada mogła wniosek w ogóle procedować, potrzebna była przerwa w obradach, bo pod wnioskiem zabrakło podpisu przewodniczącego klubu PChS Mariusza Brunki, którego nie było na początku sesji:
- Jeżeli nie będziemy się odwoływać do dyszla w głowie i mechanicznej większości, ale do analizy tego, co proponujemy, to to jest jedyne rozwiązanie całej sytuacji, które wbrew pozorom jest rozwiązaniem kompromisowym. Bardzo bym prosił, żeby podejść do tego w sposób poważny, spokojny i bez emocji.
Tak wniosek o likwidację chojnickiej Straży Miejskiej argumentuje radny Mariusz Brunka. Emocje jednak były, także w odpowiedzi burmistrza Arseniusza Finstera:
- Państwo wyjmujecie projekt uchwały na sesji, a potem pan próbuje coś mówić o jakimś porozumieniu, rozłożeniu w czasie, kompromisie. Co to jest? Kompromis się buduje chyba nie w taki sposób, że się wyjmuje uchwałę i się mówi, że można zbudować kompromis, jak przegłosujecie. Ja chciałbym wam powiedzieć, reprezentanci samozwańczy 7 tys. ludzi, że ja 20 lat w tym siedzę i nie widzę możliwości, żebyście mnie zastąpili.
Ostatecznie za wnioskiem Projektu Chojnicka Samorządność głosowało tylko dwoje radnych tego klubu. 16 pozostałych było przeciwnych.















