Takie podejrzenia mają przedstawiciele urzędu i powiadamiają o sprawie prokuraturę. Chodzi o dokumentację związaną z wykupem mienia na rzecz Skarbu Państwa.
Jak dowiedziało się Radio Weekend, w projektach decyzji wpisywano nieprawidłowe kwoty i fałszowano wyciągi z operatów szacunkowych, by zataić nieprawidłowości. A te wyszły na jaw po kontroli zleconej w grudniu przez wojewodę pomorskiego. W styczniu do starostwa w Kościerzynie dotarło pismo z prośbą o wyjaśnienie rozbieżności w dokumentacji:
- Stwierdziliśmy rażące nieprawidłowości, gdzie po spotkaniu z osobą, która przygotowywała dokumentację, gdzie oświadczyła, że fałszowała dokumenty, doszliśmy do wniosku, że nie pozostaje nam nic innego, jak rozwiązać umowę o pracę bez wypowiedzenia z winy pracownika i jednocześnie złożyć zawiadomienie do prokuratury.
Mówi Radiu Weekend starosta Alicja Żurawska. Zakres kontroli obejmował rok 2014. Szefowa powiatu podejrzewa jednak, że nieprawidłowości może być więcej. Zleciała już weryfikację dokumentów z lat wcześniejszych. Na razie nie wiadomo dokładnie, jaka kwota została zdefraudowana. Rozbieżności finansowe w poszczególnych dokumentach wahają się od tysiąca do 30 tys. zł.















