Tymczasem lód w takich miejscach może być niebezpieczny. Wchodząc na niego, warto zaopatrzyć się m.in. w szpikulce lodowe, kamizelkę asekuracyjną czy kombinezon wypornościowy. Pomocne mogą być też linki, gwizdek czy przechowany w odpowiednim pokrowcu telefon komórkowy, które ułatwią wezwanie pomocy.
- Pamiętajmy też, że dzieci na zamarznięte zbiorniki wodne powinny wchodzić tylko pod opieką osoby dorosłej - mówi Radiu Weekend starszy aspirant Mariusz Burandt z KP PSP w Kościerzynie:
- Wiadomo, każdy rodzic odpowiada za swoje dziecko i powinien szczególną uwagę zwrócić, gdzie ono przebywa, a jeżeli już idzie na jakiś akwen, to bardzo dobrze, żeby się z nim udał rodzic, sprawdził grubość lodu. Odpowiednia grubość to 10-15 cm i też nie chodzić po całych akwenach, bo najgorsze miejsca to są ujścia rzek, gdzie występują jakieś prądy - w tych miejscach może być lód słabszy.
W ubiegłym roku w miejscowości Belfort, w powiecie kościerskim, topiło się troje dzieci. Na szczęście, dzięki szybkiej pomocy służb ratunkowych, udało się je uratować.















