Chcieli wypróbować chojnickie lodowisko w Parku Tysiąclecia, ale zostali z niego wyproszeni przez policję. 1 stycznia panował tęgi mróz, ale ślizganie się po lodzie w parku było zabronione. - Policja działała na prośbę straży miejskiej - mówi Radiu Weekend wyproszona ze ślizgawki z rodziną chojniczanka.
Dzieci ubrały łyżwy i sobie pojeździły. Później przyjechali policjanci, którzy stwierdzili, że od jutra dopiero jest czynne lodowisko i że mamy je opuścić, bo na monitoringu Straż Miejska widzi, że ktoś jeździ. Ja panom powiedziałam, że nie widzę ani zabezpieczającej taśmy takiej biało-czerwonej, ani żadnego napisu. Jest za darmo, zdawało nam się to, no ale panowie kazali nam się jednak zebrać.
Straż Miejska potwierdza, była interwencja, bo chodziło o bezpieczeństwo. Jak udało nam się dowiedzieć, ślizgawka w parku została zalana dzień wcześniej i były na niej jeszcze miejsca niezamarznięte. Strażnicy poprosili o interwencję policję, bo sami byli zajęci przy zabezpieczaniu noworocznych biegów ulicznych. Jednak już po południu sytuacja uległa zmianie.
Dopiero po południu, kiedy strażnicy podjechali po zabezpieczeniu biegów stwierdzili, że można spokojnie już w miarę bezpiecznie się poruszać. Jeszcze jedno miejsce co prawda tam wygrodzili, ale było na tyle możliwe żeby z tego korzystać. Udostępnili to do korzystania przez mieszkańców.
Tłumaczy komendant Straży Miejskiej w Chojnicach Tadeusz Rudnik.















