Wczoraj (24.11) Sąd Okręgowy w Słupsku podtrzymał orzeczenie wydane w pierwszej instancji uznające winę Andrzeja Żmudy Trzebiatowskiego i skazującego go na karę grzywny.
- Sąd nie znalazł podstaw do uwzględnienia apelacji. Z uzasadnienia sądu wynika, że wersja oskarżonego stoi w rażącej sprzeczności z wynikami krwi, na to wskazywała biegła w swojej opinii. Gdyby przyjąć wersję oskarżonego, to przy podawanej przez niego ilości wypitego alkoholu stężenie alkoholu we krwi byłoby znacznie wyższe.
Mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Słupsku sędzia Danuta Jastrzębska.
Przypomnijmy: w lipcu ubiegłego roku na polnej drodze niedaleko Przechlewa Andrzej Żmuda Trzebiatowski staranował swoim volkswagenem inne auto. Po zdarzeniu odjechał, jednak po kilku minutach został zatrzymany. Późniejsze badania wykazały w jego krwi 1,8 promila alkoholu. Na sali sądowej wójt tłumaczył, że dwie godziny przed kolizją wypił kieliszek wódki, a tuż po zdarzeniu - drinka ze spirytusu. Sąd w Człuchowie nie dał wiary tym wyjaśnieniom i skazał go na 5 tysięcy złotych grzywny i tysiąc złotych nawiązki na rzecz wskazanej fundacji.
Mimo prawomocnego wyroku, Andrzej Żmuda Trzebiatowski może być spokojny o swoje stanowisko. Jak tłumaczy sędzia Danuta Jastrzębska z Sądu Okręgowego w Słupsku, wynika to z Kodeksu Wyborczego:
- Według Kodeksu Wyborczego prawa wybieralności nie ma osoba skazana prawomocnym wyrokiem pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne. W tym przypadku wójt został skazany na karę grzywny i zgodnie z tym przepisem nie utracił prawa wybieralności, więc tutaj procedury wygaszania mandatu nie ma powodu wszczynać.
- Jeżeli z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego będzie wynikało, że mamy podstawy do tego, żeby złożyć kasację, na pewno rozważymy taką możliwość´ - tak adwokat wójta gminy Przechlewo komentuje wczorajsze (24.11) orzeczenie Sądu Okręgowego w Słupsku. Sąd utrzymał w mocy decyzję z pierwszej instancji skazującego Andrzeja Żmudę Trzebiatowskiego na karę grzywny za jazdę pod wpływem alkoholu.
- Kasacja nie jest trzecią instancją, tylko środkiem nadzwyczajnym, który uzależniony jest od spełnienia określonych podstaw. Na dzień dzisiejszy nie chciałbym się wypowiadać co do tego, czy jest w ogóle tutaj możliwość, zrobię to po analizie uzasadnienia pisemnego Sądu Okręgowego i wtedy podejmiemy decyzję. Nie wykluczam, że jeżeli nie będzie podstaw kasacyjnych, wójt poddając się wyrokowi zapłaci karę grzywny i na tym zakończymy to postępowanie.
Mówi Radiu Weekend adwokat Grzegorz Wołek.















