Postanowił więc poskarżyć się do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. W skardze napisał, że pracownicy ośrodka niesłusznie zmniejszyli zasiłek dla jego chorej matki.
- Pracownicy ośrodka każą mi iść do pracy, a ja jestem niepełnosprawny - mówi Radiu Weekend Andrzej Jasnoch, który tak opisuje sytuację swoją i matki:
- Dwa razy miała operację na raka, lekarz z hospicjum przyjeżdża, to się liczy jako domowe hospicjum. Ja mam druga grupę niepełnosprawności ze stanowiskiem pracy przystosowanym do moich potrzeb, bo jestem upośledzony, po szkole specjalnej.
Andrzej Jasnoch dodaje, że z wynoszącej 1 tysiąc złotych emerytury jego matki opłaca opiekunkę i wysokie rachunki za prąd generowane przez aparat tlenowy, do którego kobieta jest podłączona. - Na życie nam nie starcza - ubolewa mężczyzna.
Według niego ośrodek obniżył do 150 zł zasiłek, który wcześniej wynosił 200 zł i był wypłacany co miesiąc.
Ośrodek Pomocy Społecznej w Czersku odpowiada na zarzuty podopiecznego. Dyrektor Alina Kaszkiel-Suska przekonuje, że zarówno Andrzej Jasnoch, jak i jego matka, są otoczeni opieką.
- Niczego im nie odbieraliśmy, wręcz przeciwnie - mówi Radiu Weekend.
- Proszę mi wierzyć, ta rodzina nie jest w gorszej sytuacji niż większość naszych wspieranych rodzin. Przeprowadziliśmy wnikliwą analizę, jakie świadczenia w ostatnim okresie od nas otrzymują. Nie ma powodu do niepokoju.
Andrzej Jasnoch i jego matka są osobami niepełnosprawnymi. Utrzymują się ze świadczenia kobiety i zasiłków z pomocy społecznej. Zwrócili się do Strasburga, bo czują się pokrzywdzeni zmniejszeniem jednego z zasiłków.















