Większość meczu goście grali w dziesiątkę, gdyż w 39. minucie drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę ujrzał zawodnik Pogoni Ernest Dzięcioł.
Zwycięska bramka padła w 89. minucie spotkania. Strzelcem był Piotr Kieruzel. Chwilę później piłka wpadła do bramki Chojniczanki, ale strzał nie został uznany przez sędziego z powodu faulu, do którego doszło kilka sekund wcześniej. Ta sytuacja wywołała rozgoryczenie w drużynie gości:
- Myślę, że powtórki powiedzą wszystko, ale na pewno to wyniku nie zmieni i szkoda, bo dla mojego zespołu, dla chłopaków naprawdę duże gratulacje za to, że zostawili serce na boisku i zdrowie w tak trudnej sytuacji, natomiast przegraliśmy ten mecz w bardzo kuriozalnych okolicznościach.
Mówi trener Pogoni Siedlce Marcin Sasal. Trener Chojniczanki Mariusz Pawlak w odpowiedzi stwierdził, że do podobnych decyzji sędziego dochodziło wcześniej na korzyść gości i wówczas nie mieli zastrzeżeń:
- Akurat widziałem to dobrze, takie sytuacje były odgwizdywane przeciwko nam w pierwszej połowie dwa razy, kiedy moi zawodnicy skakali o piłkę i tam były faule, tutaj też było widoczne, trener później zobaczy. Akurat do tej sytuacji ja bym nie wracał.
- Ja już widziałem. Nie zmieniam zdania [trener Sasal]
- Nikt tutaj jakiegoś wyniku nie wypaczył, natomiast cieszę się, że zespół dążył do zwycięstwa i to w końcu osiągnęliśmy.
Chojniczanka dzięki zwycięstwu zdobyła łącznie 20 punktów i opuściła strefę spadkową. Obecnie znajduje się na 14. miejscu w tabeli 1. ligi.

































