Wygrana w NSA to bowiem dopiero jedna spośród czterech oprotestowanych spraw. O szczegółach Marcin Pacyno:
Gmina Borzytuchom od kilku lat stara się udowodnić, że przyjęte plany zagospodarowania przestrzennego terenu gminy, gdzie miały stanąć wiatraki, były podjęte zgodnie z prawem. Kwestionuje to stowarzyszenie Mój Dom Nasza Przyszłość, którego twierdzenia podtrzymywały dotychczasowe sądy. Jednak ten najwyższy wśród sądów administracyjnych przyznał rację urzędnikom.
Kolejnym problemem jest to, że plany zakładały budowę elektrowni wiatrowych o mocy 2,5 MW. Teraz już stawia się mocniejsze siłownie i aby sprostać wymaganiom inwestorów, trzeba by przyjąć nowe plany.















