Prokuratura Okręgowa w Słupsku przedłużyła śledztwo w sprawie niekorzystnego rozporządzenia mieniem szpitala w Miastku. Ten zarzut dotyczy szpitala w Bytowie, który miał pobrać od Narodowego Funduszu Zdrowia należne Miastku pieniądze z kontraktu. Chodzi o kwotę 1 mln 800 tys. zł. Do stycznia przyszłego roku śledczy zamierzają przesłuchać jeszcze kilku świadków w tej sprawie i zbadać dokumentację finansową bytowskiej lecznicy.
Mówi rzecznik Prokuratury Okręgowej w Słupsku Jacek Korycki.
- Nie jest wykluczone również, to już zdecydujemy w późniejszym terminie, czy będziemy powoływać biegłego z zakresu finansów celem sprawdzenia prawidłowości działań tych szpitali i jest sprawa na razie in rem, czyli nikomu zarzutów nie stawiamy.
Konflikt między szpitalami powstał w 2014 roku. Do stycznia tego roku lecznice funkcjonowały jako jeden podmiot, czyli szpital w Bytowie. Sporne pieniądze to należność wynikająca z kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia za grudzień 2013 roku. Obie strony roszczą sobie do nich prawo. Bytów wskazuje, że w tym czasie nie było jeszcze szpitala w Miastku. Miastko zaś, że kontrakt był rozliczany w styczniu, a więc już po utworzeniu szpitala w tym mieście.
Jak udało nam się dowiedzieć, decyzja prokuratury w tej sprawie ma być znana w połowie stycznia przyszłego roku.















