Jednak już teraz pomysł wywołał protesty części mieszkańców:
- Po prostu kasa w gminie jest pusta po poprzednim burmistrzu, nie ma pieniędzy dla obecnych trudnych sytuacji i nie można wziąć pod uwagę, że teraz będziemy ściągać uchodźców, a nie mamy z czego ich utrzymać. To dla pani burmistrz żółta kartka tylko.
Mówi Radiu Weekend jeden z przeciwników przyjmowania uchodźców w Czersku Roman Stolz.
- Przyjęcie uchodźców nie będzie oznaczać strat finansowych dla samorządu, a pieniądze to nie wszystko - odpowiada burmistrz Czerska Jolanta Fierek.
- Rząd przygotuje pomoc dla samorządów finansową i tutaj nie dopatruję się uszczerbku budżetu na przyjęciu tej rodziny. Myślę, że pokazać taką ludzką twarz, przyjąć ludzi, którzy szukają schronienia na świecie, uciekają przed wojną, jest czymś naprawdę humanitarnym.
Inicjatywa burmistrz Czerska dotyczy przyjęcia jednej rodziny uchodźców i jest odpowiedzią na apel Wojewody Pomorskiego, by samorządy włączyły się w pomoc dla uciekinierów.















