- Podjechali białym golfem z trzema literami ´a´ w rejestracji i najpierw rozmawiali z pracownikami - relacjonuje Radiu Weekend kierownik ´Przytuliska´ Barbara Homa-Bońkowska.
- Było to dwoje młodych ludzi, chłopak z dziewczyną, bardzo nerwowo rozmawiali, dosyć agresywnie też chłopak podchodził do pracownika, kiedy miał podać dane, nie chciał się na to zgodzić, więc pracownik zdecydował o wezwaniu policji bądź straży miejskiej, w tym momencie pies rasy "mieszanka" husky został wepchnięty na teren schroniska, a młodzi ludzie po prostu uciekli.
Sprawę opisuje również dzisiejszy ´Czas Chojnic´. Dyrekcja ´Przytuliska´ dodaje, że oddanie psa do schroniska nie dzieje się bez żadnych formalności. Trzeba podać swoje dane i uiścić opłatę w wysokości 300 zł. Jeśli kogoś na nią nie stać, ´Przytulisko´ pomaga w adopcji niechcianego zwierzaka.
- Na naszej stronie internetowej i na Facebooku bezpłatnie umieszczamy informację i pośredniczymy w przekazaniu psa - tłumaczy Barbara Homa-Bońkowska, która dodaje, że ostatnio zjawisko podrzucania zwierząt się nasiliło. Przypomina, że to działanie niezgodne z prawem, za które grozi grzywna, ograniczenie albo pozbawienie wolności.
Sprawę ujawnił dzisiejszy ´Czas Chojnic´.















