To okazja do zdobycia kruszywa do budowy dróg i ścieżek rowerowych. Kolej się zgadza, ale stawia warunek, by gminy przejęły także wiadukty nad rozbieranymi torami.
- Tego nie chcemy - mówi Radiu Weekend wójt gminy Lubiewo Michał Skałecki:
- Proponowałem, żeby wiadukty zostały rozebrane, bo skoro nie ma torowiska, to później wiadukty będą kłopotem dla gminy, ale jednak na to PKP się nie zgadza.
Wójt Skałecki chce jeszcze sprawę przedyskutować z radnymi i wypracować ostateczne stanowisko gminy. Niezależnie od tego, czy przejmie około 9 km gruntów pod torami z wiaduktami czy bez, na pewno weźmie drewno z drzew, które rosły przy trasie 240.















