Spór dotyczy znaku towarowego, który właścicielki Kajmana chciały zastrzec na terenie Unii Europejskiej. Francuzi uznali, że za bardzo przypomina on ich logo. Sprawa trafiła do sądu pierwszej instancji UE, który przyznał rację firmie Lacoste.
Szczegóły w relacji Michała Drejera:
Właścicielki chojnickiej firmy z decyzją sądu się nie zgadzają. Jak tłumaczy ich pełnomocnik, rzecznik patentowy Jacek Czabajski, ´podstawą znaku Kajmana jest słowo, tymczasem w logo Lacoste żadnego słowa nie ma. A to nie jedyna różnica´:
- Obraz tego gada, który leży w znaku towarowym firmy Kajman jest zupełnie różny niż obraz tego krokodylka, który jest w znaku towarowym Lacoste.
Jacek Czabajski dodaje, że jego zdaniem przyznanie racji francuskiemu gigantowi przez sąd może oznaczać, że będzie on sobie rościł prawa do wszelkich znaków towarowych opartych na wizerunku krokodyla:
- Automatycznie firma będzie mogła zabronić używania każdego obrazu zwierzęcia typu krokodyl, aligator, kajman. Uważamy, że takie zagarnięcie całego gatunku zwierząt na własną rzecz jest niedopuszczalne.
Dlatego pełnomocnicy firmy z Chojnic zapowiadają odwołanie od niekorzystnego wyroku Sądu Unii Europejskiej do Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.















