W kościerskim szpitalu rusza dziś (15.09.) referendum w sprawie strajku. Pracownicy będą wypowiadać się, czy są za przeprowadzeniem akcji protestacyjno - strajkowej na terenie placówki, czy też nie.
To efekt nieudanych mediacji w szpitalu. Związki zawodowe, które są w sporze zbiorowym z zarządem tutejszej lecznicy, domagały się podwyżek dla pracowników i zmian w regulaminie wynagradzania. Jak twierdzą, od wielu lat w szpitalu nie było podwyżek, a wzrasta zakres obowiązków pracowników. Początkowy postulat 1 tys. 500 zł podwyżki, rozłożonej w ratach, w trakcie negocjacji został obniżony do kwoty 300 zł, wypłaconej w tym roku. Zarząd przyznał pracownikom jednak średnio tylko 100-złotową podwyżkę do pensji. Ta kwota nie zadowala związkowców. Rozmowy z udziałem mediatora też nie przyniosły rozstrzygnięcia.
Aby działania protestacyjne doszły do skutku, musi je poprzeć co najmniej połowa pracowników szpitala, czyli 416 osób - mówi Radiu Weekend przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w kościerskim szpitalu Alicja Sierzputowska:
- Jeżeli większość opowie się za, to tak jak na zebraniu, które przeprowadziliśmy wśród załogi, będziemy rozpatrywać różne ewentualności zaostrzenia naszej akcji. Oczywiście powstrzymanie się od pracy to jest już to drastyczne; myślimy, że to ostateczność, ale mamy po drodze jeszcze parę innych form, więc będziemy się zastanawiać, co dalej.
Referendum w kościerskim szpitalu może potrwać do końca tygodnia.


















