Jej rzeczniczka Anna Malinowska zaprzecza, jakoby generalna dyrekcja nie interesowała się doniesieniami Zbigniewa Grugela o rzekomym mobbingu ze strony zwierzchnika Janusza Kaczmarka.
- Pan Grugel informował o mobbingu, ale nie podawał konkretnych przykładów - mówi Radiu Weekend Anna Malinowska:
- Jednym przykładem, jaki podał, to był przykład przeniesienia z jednego nadleśnictwa do drugiego nadleśnictwa, czyli na to samo stanowisko, ale do innego miejsca, natomiast dyrektor generalny po przyjrzeniu się sprawie uznał, że jak najbardziej bezpośredni przełożony może przenosić pracownika w zasadzie na to samo stanowisko, tylko do innego nadleśnictwa w obrębie tej samej regionalnej dyrekcji.
Tym samym dyrektor generalny nie dopatrzył się w działaniu Janusza Kaczmarka znamion mobbingu wobec Zbigniewa Grugela. Jak dodaje rzeczniczka Anna Malinowska, dyrekcja generalna mediowała między Grugelem a Kaczmarkiem i doprowadziła nawet do podpisania ugody między nimi na spotkaniu w Warszawie w kwietniu ub. roku.
O nadleśniczym z Tucholi mówimy od kilku dni. W ubiegłym tygodniu Zbigniew Grugel postrzelił się z broni myśliwskiej i w ciężkim stanie przebywa w szpitalu. W liście do rodziny napisał, że do samobójstwa popycha go mobbing ze strony dyrekcji w Toruniu i bezczynność dyrekcji generalnej.
Zobacz także:

















