Ładunek wybuchowy miał być podłożony w miejscowym Sądzie Rejonowym.
- Funkcjonariusze natychmiast przeprowadzili kontrolę w budynku - mówi Radiu Weekend rzecznik kościerskiej policji Piotr Kwidziński:
- Natychmiast dyżurny wysłał do sądu policjantów z grupy pirotechnicznej, którzy dokonali kontroli wszystkich pomieszczeń sądowych. Okazało się, że alarm bombowy był fałszywy. W godzinach popołudniowych policjanci ustalili, że osoba która dzwoniła, to jest 26-letni mieszkaniec Kościerzyny.
Mężczyzna został zatrzymany. Noc spędził w policyjnym areszcie. Wczoraj usłyszał zarzut. Zastosowano wobec niego dozór policyjny. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - mężczyzna chciał zapobiec rozprawie sądowej z udziałem jego kolegi.
26-latkowi grozi od 6 miesięcy do nawet 8 lat więzienia.















