Ich pensje stoją w miejscu od 10 lat. Mowa o pracownikach wymiaru sprawiedliwości, którzy dzisiaj w całej Polsce podjęli akcję protestacyjną. Przyłączył się do niej m.in. Sąd Rejonowy w Człuchowie.
- Dwa lata temu naszego protestu w Warszawie nawet nie zauważono. Uwagę wszystkich skupił wtedy Zbigniew Boniek, świeżo wybrany na szefa PZPN-u - mówi Radiu Weekend sędzia Alina Klukowska z Sądu Rejonowego w Człuchowie.
- Jest pytanie, dlaczego nie ma podwyżek. Sama wiem, że wielkie pieniądze idą na komputeryzację, czyli informatyzację całej sieci wymiaru sprawiedliwości. To są miliony, miliony złotych. Na to pieniądze są, dla pracowników - nie ma.
Pracownicy wymiaru sprawiedliwości mają dosyć tej sytuacji. Ich dzisiejszy protest polega na oplakatowaniu sądu, braniu urlopu na żądanie i dnia wolnego w związku z oddawaniem krwi.
















