Nawet 4,5 miliona złotych będzie musiał niepublicznym przedszkolom oddać chojnicki ratusz. To tylko szacunki, o których poinformował wczoraj (15.06) radnych burmistrz Arseniusz Finster. Chodzi o sposób naliczania dopłat w latach 2007-2013. Ratusz do algorytmu nie wliczał ponoszonych przez rodziców opłat stałych oraz za wyżywienie, a także kosztów integracji w przedszkolu publicznym.
´Warunki zwrotu spornych kwot wypracowuję z właścicielkami dwóch największych przedszkoli´, mówi burmistrz Arseniusz Finster.
Propozycja jest taka, żebyśmy zapłacili te różnice w latach 2007-2013 za żywność i opłatę stałą przedszkolom z oprocentowaniem od 4 do 4,5 proc. A nie 13, 14, 12, 10 proc. Przy takim spojrzeniu to nie jest tak, że my straciliśmy 4 miliony. Naszym kosztem będą odsetki, bo jeżeli prawo jest takie karkołomne, że mieliśmy to wypłacać to wypłacamy to po pewnym czasie.
Do podjęcia dialogu z właścicielkami niepublicznych przedszkoli burmistrza Chojnic zmusił wyrok Sądu Administracyjnego z Gdańska. Sąd orzekł, że dotacje były naliczane niewłaściwie i nakazał wyrównanie zaległości. Wyrok dotyczył jednego przedszkola. W tym jednym przypadku dotyczącym tylko jednego z 6 spornych lat było to 300 tysięcy złotych.
Właścicielka Przedszkola ´Bajka´ w Chojnicach Małgorzata Sząszor potwierdziła, że integracja nie ma być brana pod uwagę podczas wyliczania kwot do zwrotu. Więcej szczegółów nie podała, tłumacząc, że negocjacje z ratuszem jeszcze się nie zakończyły.















