O ponownym rozpoczęciu zadecydował dziś (12.06) Sąd Okręgowy w Koszalinie, który rozpoznawał apelację Janusza K. oraz drugiego oskarżonego, mającego także uczestniczyć w przekazywaniu łapówek.
Sprawa ciągnie się od 2008 roku. W 2014 roku Sąd Rejonowy w Koszalinie skazał Janusza K. na karę 5 lat pozbawienia wolności, grzywnę w wysokości 60 tys. zł i przepadek osiągniętej korzyści majątkowej. Janusz K. od wyroku się odwołał.
Dziś (12.06.) Sąd Okręgowy uchylił wyrok pierwszej instancji i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Koszalinie do ponownego rozpoznania - mówi Radiu Weekend rzecznik Sądu Okręgowego w Koszalinie Sławomir Przykucki:
- Jest szereg błędów związanych i z obrazą prawa materialnego i z obrazą prawa procesowego z tym, że najpoważniejsze błędy dotyczyły ograniczenia prawa do obrony oskarżonego, tutaj naruszono w sposób zasadniczy, zwłaszcza pod koniec postępowania, uprawnienia oskarżonego, jego możliwość wypowiedzenia się, wygłoszenia mowy końcowej i to spowodowało, że ten wyrok trzeba było uchylić, postępowanie powtórzyć.
Przypomnijmy, w 2008 roku sędziego Janusza K. zatrzymała gdańska policja z wydziału do walki z korupcją. Słupska prokuratura oskarżyła go o przyjęcie od podsądnych łapówek w łącznej kwocie 140 tysięcy zł, w zamian za korzystne rozstrzygnięcia. Zarzucono mu także sporządzenie projektu apelacji na korzyść innych oskarżonych, których wcześniej sądził. Za to miał dostać ryby w galarecie i przez kilka dni korzystać z użyczonego mercedesa.















