Teraz mediacja, później zaostrzenie formy protestu. Rozpoczyna się kolejny etap sporu zbiorowego związkowców z kościerskiego szpitala z zarządem lecznicy. Związki zawodowe domagają się głównie podwyżek dla pracowników. Zarząd szpitala zaproponował średnio 100-złotową dopłatę do podstawy pensji, ale ta kwota - zdaniem związkowców - jest niewystarczająca. Argumentują, że od wielu lat w ich szpitalu nie było podwyżek, a zakres ich obowiązków jest coraz większy.
´Muszę przyznać, że rozbiegamy się w naszych stanowiskach´ - mówi Radiu Weekend przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w kościerskim szpitalu Alicja Sierzputowska:
W mojej grupie, myślę że 500 zł w tym roku z deklaracjami na przyszłość na pewno by uzdrowiło sytuację. Nie spełniłoby wszystkich oczekiwań, ale byłoby to światło w tunelu i płaszczyzna do rozmów na przyszłość.
Teraz obie strony przystąpią do pisania protokołu rozbieżności. Wystąpią też o mediatora z listy ministerialnej. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, związkowcy zapowiadają przystąpienie do akcji protestacyjnej.
Większych podwyżek na razie nie będzie. To odpowiedź prezesa kościerskiego szpitala na postulaty związkowców.
Średnio 100 złotych więcej do podstawy wynagrodzenia to wszystko, co mogę w tej chwili zaoferować. Tak prezes Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie odpowiada na postulat związków zawodowych dotyczących 1500 zł podwyżki dla pracowników lecznicy. Zdaniem związkowców kwota proponowana przez zarząd szpitala jest niewystarczająca. Dyrekcja placówki zapowiada, że większej podwyżki na razie nie będzie:
Pieniędzy jest tyle ile ich jest, ja nie mam maszynki do produkcji pieniędzy. Pieniądze się zarabia w ten sposób, że sprzedaje się usługi za które NFZ płaci i wtedy możemy mówić o podwyżkach. Nie ma nic więcej, większych podwyżek jak w tej chwili nie wymyślę.
Mówi Radiu Weekend prezes Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie Wiktor Hajdenrajch. Teraz obie strony sporu przystąpią do pisania protokołu rozbieżności. Wystąpią też o mediatora z listy ministerialnej. Jeżeli nie dojdzie do porozumienia, związkowcy zapowiadają przystąpienie do akcji protestacyjnej.















