- Stowarzyszenie zawiązało się, żeby zebrać fundusze i odbudować przedwojenny pomnik. Do jego odsłonięcia doszło w październiku, więc stowarzyszenie może się rozwiązać - mówi Radiu Weekend prezes stowarzyszenia Janusz Tomas:
- Odpowiednia decyzja poszła do sądu celem wykreślenia. W międzyczasie była też prowadzona likwidacja, żadnych zobowiązań nasz komitet nie miał, rozliczył się z wszystkiego i dopełniam w tej chwili jako likwidator wyrejestrowania z poszczególnych urzędów.
Odbudowa pomnika kosztowała 231 tysięcy złotych. Ogromna większość tej kwoty pochodziła ze zbiórki od mieszkańców i darowizn od firm.















