Na targowisko miejskie zjechały stare samochody, wśród nich między innymi wartburgi, fordy, syreny, cadillaki czy golfy. Był prawdziwy milicyjny polonez i maluch z oryginalną fakturą na ponad 60 milionów złotych. Gośćmi zlotu byli piosenkarz Andrzej Dąbrowski i dziennikarz motoryzacyjny Włodzimierz Zientarski.
- Dzisiaj mieć stare auto to jest kawał wydatku. Trzeba dbać, szukać części, siedzieć godzinami, żona się drze, a on siedzi w warsztacie i coś składa. To są bardzo szlachetni szaleńcy. Jestem tu pierwszy raz w życiu i myślę - dlaczego to miasto nie jest spopularyzowane w Polsce. Przepiękne jezioro, świetni ludzie.
W zlocie zabytkowych samochodów w Sępólnie uczestniczyło kilkadziesiąt pojazdów z całego regionu północnej Polski.






































































