Początkowo zgłoszenie dotyczyło pożaru traw. Po przyjeździe jednostek na miejsce okazało się, że pali się drewniany barak. W środku miała znajdować się gotówka, w różnych walutach w sumie 10 tys. zł oraz biżuteria. Właścicielka określiła straty na ponad 28 tys. zł.
Barak spłonął doszczętnie. Strażacy nie wykluczają, że pożar powstał od włączonej kuchenki gazowej. W akcji gaśniczej brały udział trzy zastępy straży pożarnej.















