Proceder polegał na tym, że mężczyzna pojawiał się w lokalach handlowych, podając się za kuriera. Stwierdzał, że ma przesyłkę dla koleżanki ze sklepu naprzeciwko, ale ona nie ma pieniędzy, żeby ją odebrać. Koleżanka rzekomo nie mogła wyjść ze sklepu po pieniądze, bo miała klientów i prosi o pożyczenie 100 złotych.
Żeby uprawdopodobnić swoją historię, mężczyzna, wchodząc do sklepu, udawał, że rozmawia przez telefon z osobą, dla której ma przesyłkę. Mężczyzna wpadł w Miastku. Jednak wcześniej oszukał w ten sposób kilka osób.















