Po informacji Radia Weekend, że zebrane nieczystości trafiają także na pola na obrzeżach miasta, urzędnicy zażądali wyjaśnień od firmy, z którą ratusz podpisał umowę. A w niej, jako cel wywózki nieczystości, jednoznacznie wskazuje się składowisko w Nowym Dworze.
Jak tłumaczą się urzędnikom właściciele firmy z Nieżychowic? Odpowiedź w relacji Michała Drejera:
W piśmie do ratusza firma wyjaśnia, że części odpadów faktycznie nie wywozi na składowisko w Nowym Dworze, a do piaskowni pod Chojnicami. Wspomniana umowa nakazuje jednak wywózkę tylko do Nowego Dworu, chociaż obecna interpretacja tego zapisu przez urzędników jest inna, niż ubiegłotygodniowa:
- W specyfikacji opisu przedmiotu zamówienia jest informacja: na składowisko odpadów lub inne miejsce zgodne z ich przeznaczeniem - tłumaczy dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej w chojnickim ratuszu Jarosław Rekowski.
Firma z Nieżychowic wyjaśniła też, że do piaskowni pod Chojnice pojechały nieczystości określane według odpowiedniego kodu jako ´gleba i ziemia w tym kamienie´. Dołączono kwit o przyjęciu 680 kilogramów takiego materiału.
To wersja aktualna, wersja z ubiegłego tygodnia brzmiała trochę inaczej:
- Jeżeli ktoś może zauważył, że wywoziliśmy, to nie wiedział, że to np. są liście, albo nie wiedział, że to są np. jakieś "zhaczkowania".
Gleba z kamieniami, czy też bioodpady - z informacji uzyskanych od właściciela terenu, na który trafiły nieczystości z worków, wynikało że zostały zrzucone w nieprawidłowe miejsce. W wyjaśnieniach dla urzędu firma z Nieżychowic poinformowała, że to niedopatrzenie naprawiła - odpady zostały zebrane i wysypane tam, gdzie trzeba.
Zobacz również:
















