To codzienność w niektórych blokach w Tucholi. Miasto chce położyć temu kres i szykuje specjalną uchwałę. Ma to być narzędzie dla policji w walce z chuliganami, którzy najbardziej dokuczają mieszkańcom bloku przy alei LOP 1. Do tej pory policja reagowała na wezwania, ale sąd oddalał wnioski o ukaranie. Mówi kierownik Wydziału Spraw Obywatelskich w Urzędzie Miasta w Tucholi Danuta Magadzia:
- Zdemolowanie tej klatki schodowej, głośne hałasy, spożywanie alkoholu, dokuczanie osobom, które tam poruszają się po klatce, natomiast sądy powszechne stwierdzają, że klatki schodowe to nie jest miejsce publiczne.
Uchwała, nad którą radni pochylą się już pod koniec lutego, będzie obejmowała także inne gminne budynki, m.in. przy ul. Chojnickiej, Nowodworskiego i Świeckiej.
Urzędnicy mają jednak obawy, czy uchwała nie zostanie zakwestionowana. - To trudna kwestia, bo zależy od interpretacji prawa - mówi Radiu Weekend Danuta Magadzia.
- Jak się spojrzy na orzeczenia sądowe, to te uchwały są uchylane samorządom, bo tutaj z kolei jest interpretacja tego typu, że to jest miejsce publiczne i generalnie policja w takich sytuacjach powinna karać zgodnie z przepisami, które obowiązują, czyli Kodeks wykroczeń.
Danuta Magadzia tłumaczy, że w Tucholi policjanci mają związane ręce. Tutejszy sąd oddala ich wnioski o ukaranie, twierdząc, że klatka schodowa nie jest miejscem publicznym.
Policyjne działania mogłyby być skuteczne, gdyby skargę na awanturników nieanonimowo złożył ktoś z mieszkańców. - Ludzie są jednak zastraszani - dodaje Danuta Magadzia.














