Międzynarodowy dzień numeru alarmowego 112 obchodzą wszystkie wojewódzkie centra powiadamiania ratunkowego. Centrum w Gdańsku, do którego trafiają zgłoszenia z naszego regionu, przypomina o wielkiej wadze numeru alarmowego. Kierujący gdańskim WCPR Justyn Kamiński mówi Radiu Weekend, że wciąż zdarzają się alarmy fałszywe, ale te zostają szybko zweryfikowane.
W ciągu doby do wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Gdańsku dzwoni niemal 4 tys. osób. Aż 70% z nich żartuje, robi kawał albo zawiadamia o zdarzeniu, które nie miało miejsca. Tak jak mężczyzna z Chojnic, który informował o rzekomym pożarze w Starogardzie. Dowcipniś nie wziął pod uwagę, że pracownica centrum natychmiast identyfikuje miejsce, z którego on dzwoni. Mówi Radiu Weekend Justyn Kamiński:
- Zapytała: skąd pan wie, skoro pan jest w Chojnicach, a widzi pan w Starogardzie. Zreflektował się, powiedział "przepraszam" i odłożył słuchawkę. Normalnie, gdyby nas nie było, to po prostu straż pożarna by pojechała.
Operatorzy gdańskiego centrum przypominają i apelują, by używać numeru 112 w sytuacji zagrożenia życia i mienia, takiej jak np. pożar, wypadek, przemoc.















