Andrzej Żmuda-Trzebiatowski tłumaczy się z kierowania po pijanemu. Przypomnijmy: w lipcu ubiegłego roku wójt wjechał w inne auto, uciekł z miejsca zdarzenia, a potem odmówił dmuchania w alkomat. Pobrano mu krew do badań, a te wykazały prawie 2 promile alkoholu.
Rozprawie przysłuchuje się nasz reporter Michał Drejer. Michale, powiedz, czy dziś zapadnie wyrok w tej sprawie?
- Rozprawa jeszcze się nie zakończyła i trudno podejrzewać, żeby zakończyła się dzisiaj. Do tej pory złożył wyjaśnienia sam oskarżony wójt Andrzej Żmuda-Trzebiatowski. Wyjaśniał, jak z jego punktu widzenia wyglądała cała sytuacja z lipca ubiegłego roku. Skorzystał ze swojego prawa i odmówił odpowiedzi na pytania sądu i pytania prokuratury. Z wypowiedzi wójta wynika, że alkohol pił już po zdarzeniu, po kolizji z drugim samochodem.
Z drugiej strony z zeznań trojga przesłuchanych do tej pory świadków przeciwnej strony wynika coś zupełnie innego. Trochę te opowieści wójta podważają, ale to oczywiście będzie rozstrzygał sąd. Aktualnie przesłuchiwany jest kolejny, czwarty świadek i czy na tym zakończy dzisiaj sąd rozprawę, tego też jeszcze nie wiadomo, ale orzeczenia raczej jeszcze dzisiaj nie będzie.
Jak informuje Radio Weekend adwokat Andrzeja Żmudy-Trzebiatowskiego, wójt ´zamierza przed sądem udowodnić, że jest niewinny´.















