To skutek wielomilionowej inwestycji, którą rozpoczynają Miejskie Wodociągi.
Sesji przysłuchiwał się Michał Drejer. Powiedz, czy radni byli jednomyślni zatwierdzając nowe stawki?
Nie byli. I nie obyło się bez dyskusji o zasadności podwyżek. Mariusz Brunka z PChS-u zarzucał zarządowi Wodociągów, że zamiast podwyższać taryfy dla mieszkańców już kilka lat temu można było zacząć zbierać kapitał zapasowy z myślą o koniecznych inwestycjach:
- Ta inwestycja to nie jest coś nowego, co spada na nas z nieba, to jest sprawa, która narasta od kilku lat.
- Możliwość wykonania tak dużej inwestycji z 60-milionową dotacją unijną pojawiła się dopiero przed rokiem - odpowiadał prezes Wodociągów Tomasz Klemann, dodając, że bez tej dotacji modernizacja byłaby niemożliwa:
- Zakładając, że mamy około 600 tys. rocznie zysku, odkładając go i opodatkowując w ciągu 10 lat zdobywamy 6 mln złotych, 10% tego, co daje nam Unia.
Ostatecznie nowe taryfy za wodę i ścieki dla chojniczan przeszły przy 18 głosach za i dwóch przeciw.
Dokładnie za rok mieszkańcy Chojnic mogą spodziewać się kolejnej podwyżki. I to takiej, przy której ta uchwalona dziś jest tylko kosmetyczna. Przewidywana cena za odrowadzenie metra sześciennego ścieków w 2016 roku ma wzrosnąć o prawie 3 złote.















