Po czwartkowym (27.11) głosowaniu nad jego kandydaturą, które wygrał stosunkiem głosów 14 za i 6 przeciw, wydawało się, że zgodnie z wcześniejszymi informacjami, także nominacje dla Marka Szczepańskiego na fotel wicestarosty i Marka Jankowskiego na członka zarządu będą formalnością. Jednak niespodziewanie, w tajnym głosowaniu, żaden z nich nie uzyskał wymaganego poparcia radnych.
Ostatecznie jednak obaj i tak obejmą przewidywane funkcje. Dlaczego? O tym w relacji Michała Drejera, który był na czwartkowej sesji Rady Powiatu Chojnickiego:
Po zaskakującym wyniku głosowania najpierw nastąpiła długa przerwa w obradach, a potem pojawiło się kilka wniosków. Starosta Stanisław Skaja zaproponował zmianę porządku obrad i dodanie do niego punktu o... kolejnym głosowaniu nad tymi samymi kandydaturami.
Leszek Redzimski z Platformy Obywatelskiej ze względu na wątpliwości prawne chciał przerwania sesji, wtórowała mu opozycja z PiS:
- Jeżeli pan starosta nie ma innych kandydatów, to proszę się zdecydować, co chcecie zrobić. Na tej samej sesji, w ciągu 30 minut? - grzmiał radny Aleksander Mrówczyński.
Jednak do drugiego głosowania doszło. Tym razem Marek Szczepański uzyskał poparcie 12 radnych, dziesięciu poparło Marka Jankowskiego, a takie wyniki oznaczały ich akceptację na proponowanych stanowiskach.
Marek Jankowski tuż po głosowaniu nie ukrywał ulgi:
- Po tylu latach pracy w samorządzie myślę, że nie zasłużyłem na takie traktowanie, ale cieszę się, że jednak w drugim głosowaniu część radnych zaufała mi.
Patrząc z boku na perypetie z wyborem zarządu powiatu chojnickiego można odnieść wrażenie, że jeśli w drugim głosowaniu radni ponownie nie poparliby zaproponowanych kandydatur, odbyłoby się... kolejne głosowanie. I kolejne. I kolejne. Aż do jedynego słusznego skutku.
Zobacz także:


