Ponad 200 kart ratowniczych wydali w niedzielę (26.10) strażacy w Wielkim Klinczu, koło Kościerzyny. Karta ratownicza znana jest w Europie od kilku lat. W Polsce promowana od początku tego roku. Przedstawia schemat pojazdu z zaznaczonymi elementami umiejscowienia wzmocnień karoserii, rozmieszczenia poduszek bezpieczeństwa czy też gazowych napinaczy pasów.
- Podczas wypadku drogowego, gdy liczy się każda minuta, taka informacja pozwala skrócić czas akcji ratowniczej nawet do kilkunastu minut - mówi Radiu Weekend Daniel Justka z OSP w Wielkim Klinczu:
- Taka karta pokazuje, gdzie ratownik ma podjąć bezpośrednie działania ratownicze, gdzie nie natknie się na wzmocnienie, gdzie nie natknie się na wyzwalacz poduszek, czyli ten nabój gazowy, my nie będziemy też bezpośrednio narażeni na uszczerbek na zdrowiu, bo gdy urządzenie natrafi na nabój gazowy, może dojść do rozerwania tego urządzenia, pokaleczenia ratownika i jeszcze osoby już poszkodowanej.
Karta powinna być umieszczona nad głową kierowcy w przysłonie przeciwsłonecznej. Na szybie natomiast powinna pojawić się naklejka informująca o tym, że pojazd posiada taką informację.




























