Lotniczą bombę zapalającą zdetonowali we wtorek (14.10) w lesie na terenie gminy Gostycyn saperzy z Chełmna.
- Nie można jej było przewieźć na poligon, bo uległa rozszczelnieniu - mówi rzecznik policji w Tucholi Brygida Zimnoch:
- Z bomby wydostał się środek zapalający, który spowodował zapalenie ściółki leśnej. Przybyli na miejsce żołnierze uznali, że przewożenie bomby na poligon jest zbyt niebezpieczne, dlatego podjęli decyzję o zniszczeniu niewybuchu na miejscu, wcześniej umieszczając go półtora metra pod ziemią.
Do czasu przybycia saperów, teren zabezpieczali policjanci. Bomba stanowiła realne zagrożenie. Saperzy apelują, żeby nie dotykać ani nie przenosić takich znalezisk.














