Remont wykonywany był przez powiat w ramach programu ´schetynówek´ technologią tak zwanego ´zimnego asfaltu´. Efekt? Zdaniem niektórych kierowców - mizerny. Mówi jeden z naszych słuchaczy:
- Nie ma w tej chwili dziur, jakie występowały, ale jazda przypomina koszmar, gdzie trzeba dość mocno trzymać kierownicę i po prostu autem trzęsie i buja. Tutaj jedzie się troszeczkę jak taczką, a nie autem.
Jak tłumaczy wicestarosta chojnicki Przemysław Biesek-Talewski, remont jest rozwiązaniem tymczasowym i musi wystarczyć na najbliższe kilka lat:
- Wykonane w tym roku prace pozwolą, żeby ulica ta przetrwała najbliższe lata do czasu kompleksowej przebudowy, natomiast co do tych uskoków podłużnych to one są bardziej wizualne niż utrudniające w jakikolwiek sposób ruch pojazdów. Ta nawierzchnia ma to do siebie, że pod kołami grysik, który jest tam na wierzchu nieco się wbija w emulsję. W tej chwili widać, że tam gdzie jeżdżą samochody ta nawierzchnia jest gładsza.
Problemem na wyznaczonym dla rowerzystów pasie ulicy Towarowej są pojawiające się po opadach wielkie kałuże. Jak poinformował wicestarosta Biesek-Talewski, żeby wyeliminować ten problem, w newralgicznych miejscach wybudowane zostaną dodatkowe ´ścieki przykrawężnikowe´, tak żeby woda spływała do pobliskich spustów.















