Według projektu przesłanego ze starostwa do zatwierdzenia przez ratusz, podobnie jak w pierwszej propozycji, ulica Leśna miałaby się kończyć przed wjazdem na parking z pętlą autobusową. Tym samym główne wejście do pobliskiej prywatnej przychodni wychodziłoby już na drogę wewnętrzną szpitala.
Według właścicieli przychodni, taki podział służy dyrektorowi Leszkowi Bonnie do utrudniania im życia:
- Była próba pobudowania ogrodzenia, które miało nas odciąć - zarówno dostęp pieszy, jak i dostęp jezdny. Potem przychodzę do pracy, znowu pielęgniarka mówi: pani doktor, zobaczy pani, przystanek rozbierają. Czujemy w tej sytuacji się po prostu szykanowani - mówi właścicielka przychodni Jolanta Grabowska.
Dyrektor Szpitala Specjalistycznego Leszek Bonna sprawę bagatelizuje. Twierdzi, że konkurencji nie zwalcza, a wykonuje tylko decyzje właściciela szpitala, czyli starosty. Jednak starosta Stanisław Skaja zaprzecza. I dodaje, że najchętniej oddałby zarząd nad ulicą Leśną miastu:
- Powinna być miejska i nie byłoby żadnych problemów i dyskusji.
Jak poinformował mnie dyrektor generalny ratusza Robert Wajlonis, podział działki przy szpitalu w formie przedstawionej przez starostwo nie został jeszcze zatwierdzony, a wcześniej opinia miasta była jednoznaczna:
- Myśmy się sprzeciwiali, wystawili negatywną opinię.
Dyrektor Wajlonis dodaje, że kompromis dotyczący parkingu przed szpitalem powinien zostać wypracowany w rozmowach wszystkich zainteresowanych stron, w tym także mieszkańców pobliskich bloków oraz właścicieli prywatnej przychodni.















