Zdaniem Janty - szef powiatu w nieprawidłowy sposób poinformował go o posiedzeniu Zarządu, a w efekcie braku uczestnictwa w spotkaniu, potrącił mu część diety za czerwiec.
- Nie chodzi tu o pieniądze, ale o fakt bezprawnego działania starosty. To zemsta za głosowanie przeciw absolutorium - twierdzi radny Dariusz Janta:
- Głosowałem przeciwko absolutorium, to znaczy za odwołaniem pana starosty, zresztą tydzień temu na zarządzie zaproponowałem panu staroście, żeby zrezygnował sam, dobrowolnie na dzisiejszej sesji i tym samym my wszyscy, reszta zarządu by się do tego dopisała. Niestety nie podchwycił tej propozycji. Moim zdaniem on powinien to zrobić, bo swoim działaniem szkodzi powiatowi.
Rada Powiatu Kościerskiego na ostatniej sesji uznała skargę Dariusza Janty za zasadną. Mimo to Piotr Lizakowski twierdzi, że członek Zarządu nie otrzyma brakującej części diety.
- Sam pan Dariusz Janta w swoich wyjaśnieniach stwierdził, że został powiadomiony wychodząc ze starostwa. Jest to w formie pisemnej, więc można się z tym zapoznać. Ustawa o samorządzie powiatowym oraz statut powiatu mówią o tym, żeby powiadomienie było skuteczne i w tym przypadku skuteczne powiadomienie było. Była potrzeba, żeby zwołać Radę Powiatu, pan radny Janta został powiadomiony a na to posiedzenie zarządu nie przyszedł.
Choć Rada Powiatu Kościerskiego uznała tę skargę za zasadną, starosta tłumaczy, że brakująca część diety nie zostanie wypłacona, bo nie ma ku temu podstaw.















