Zaborowski otrzymał wypowiedzenie umowy o pracę tuż przed zakończeniem roku szkolnego. Wójt Wacław Kozłowski uznał, że pełniący również funkcję radnego powiatowego, pobierającego diety, dyrektor nie powinien jednocześnie otrzymywać swojego wynagrodzenia. Wójtowi nie spodobało się również częste opuszczanie przez dyrektora stanowiska pracy oraz słabe wyniki uczniów szkoły w testach gimnazjalnych.
Wojewoda Ryszard Stachurski nie podzielił racji wójta i wytknął mu popełnienie dwóch podstawowych błędów w wypowiedzeniu umowy o pracę - mówi Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody pomorskiego:
- Przed wydaniem zarządzeń wójt powinien uzyskać opinię kuratora oświaty. Nie uczyniono tego. Również podane w uzasadnieniu zarządzenia przyczyny w ocenie organu nadzoru nie są przypadkami szczególnie uzasadnionymi. Muszą to być przypadki nadzwyczajne, których zaistnienie wymaga natychmiastowego przerwania czynności przez dyrektora szkoły z uwagi na zagrożenie interesu publicznego.
Wójt Wacław Kozłowski już zapowiedział, że od decyzji wojewody zamierza się odwołać.
- Nie chcę komentować decyzji wojewody, ale uważam, że powinienem się od niej odwołać - mówi wójt Kołczygłów Wacław Kozłowski:
- Jest to rozstrzygnięcie nadzorcze, które nie wstrzymuje, a zawiesza i ten okres zawieszenia jest 30 dni, w którym mam obowiązek, bo wiem, że to jest zasadne, skierowanie sprawy w formie odwołania do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.
Wójt Kozłowski zamierza wykorzystać wszystkie możliwości odwoławcze, włącznie z Naczelnym Sądem Administracyjnym, jeżeli będzie taka konieczność.















