Dwie ostatnie akcje zakończyły się odebraniem zwierząt od ich właścicieli. W okolicach wsi Rotembark doprowadzili do skrajnego wyczerpania zwierzęcia. Pies najpierw trafił do kliniki w Gdyni, teraz czeka na adopcję w schronisku.
- Kolejna interwencja dotyczyła niewielkiej suczki przywiązanej do pala w centrum pola - mówi Radiu Weekend inspektor ds. ochrony zwierząt w Kościerzynie Elżbieta Jerzyk:
- Właściwie w odległości kilku kilometrów od jakichś zabudowań, bez żadnej wody, bez żadnej budy, bez jedzenia, dramatycznie wychudzona. Dopiero po interwencji policji udało się ustalić właściciela. Był nim gospodarz z Nowej Wsi, który stwierdził, że przywiązywał tak tę suczkę, żeby chroniła pole przed dzikimi zwierzętami.
Inspektorzy przypominają, by szczególnie latem zwrócić uwagę na dostęp zwierzęcia do cienia i wody.
Każde podejrzenie znęcania się nad zwierzęciem można anonimowo zgłosić na stronie internetowej Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt ´OTOZ Animals´.


































