Dojście do jedynego kąpieliska zostało zablokowane przez dzierżawców położonego nad samym jeziorem innego ośrodka. "Ostatnia próba dojścia nad wodę z kolonistami zakończyła się wyrzuceniem nas z kąpieliska. Mimo że dotarliśmy tam, omijając teren prywatny? - mówi Radiu Weekend Grażyna Rapatt.
Po uzgodnieniach, że przygotujemy sobie to przejście, niestety zostaliśmy przez właścicielkę z kąpieliska wyrzuceni. Zostałam zaatakowana, wrzucona do wody, dzieci wydzwaniały do rodziców, trener prosił żeby się dzieci wycofały, no nie najlepszym oddźwiękiem to się odbiło.
Ustawa Prawo Wodne gwarantuje każdemu dostęp do wód publicznych. Art. 27 zabrania grodzenia nieruchomości przyległych do wód w odległości 1,5 metra od brzegu oraz zakazywania lub uniemożliwiania przejścia przez ten obszar. Kolejny artykuł mówi o konieczności zapewnienia przez właścicieli nieruchomości nadbrzeżnych dostępu do wody. Ośrodek Leśna Cisza należy do Lasów Państwowych. Jak powiedział mi nadleśniczy Nadleśnictwa Rytel Antoni Tojza, ´wczoraj do dzierżawców została wysłana nowa umowa, w której zaznaczona jest konieczność udostępnienia dojścia do kąpieliska´.
Właścicielka ośrodka Leśna Cisza nie chciała rozmawiać z dziennikarzami. Wezwała za to policję, a reportera Weekend FM oskarżyła o nękanie. Posłuchaj relacji Michała Drejera:















