Zwykle czynności policyjne kończą się na miejscu kolizji orzeczeniem o winie jednej ze stron i ukaraniem mandatem. Inaczej jest jednak, gdy któryś z kierowców odmówi badania alkotestem, a tak było w tym przypadku.
Na miejscu wójt odmówił poddaniu się badaniu na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Został przewieziony do Człuchowa gdzie pobrano mu krew. Prowadzimy czynności pod kątem przyczyn kolizji, natomiast dalsze postępowanie związane jest wynikiem badania krwi, jakie otrzymamy za kilka tygodni.
Mówi Radiu Weekend rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Człuchowie Sławomir Gradek.
´Wójt gminy Przechlewo był pijany´, mówią uczestnicy kolizji, którą Andrzej Żmuda-Trzebiatowski spowodował w niedzielę (20.07) w Klęśniku.
Według relacji kierującego samochodem, w który uderzył wójt, Żmuda-Trzebiatowski najpierw próbował winę za kolizję zrzucić na niego, potem oferował odkupienie uszkodzonego auta, a w końcu, pod pretekstem przestawienia swojego samochodu, próbował uciec:
Wsiadł w auto no to poszedł w długą. Uciekł po prostu z miejsca zdarzenia. A że tam we wsi ktoś przestawiał swoje auto, siedział w samochodzie to zaczął go gonić. Cały czas nie spuszczał go z oczu. Wójt schował się za domkiem. Jeszcze nawet nie zdążył wysiąść z auta i go zgarnął i przywiózł z powrotem. Wtedy policja zajęła się swoimi zadaniami, ja jeszcze dmuchnąłem oczywiści 00 pokazał alkomat. Wójt odmówił badania alkomatem, powiedział że on spożył alkohol w czasie kiedy uciekł z miejsca zdarzenia.
Również inni świadkowie potwierdzili naszemu reporterowi, że na miejscu zdarzenia od wójta czuć było wyraźną woń alkoholu.
Pierwszy mój moment to było zaraz dzwonie po policję, przecież ten człowiek jest pijany. Takie było moje słowa. Było czuć woń alkoholu jak się tyko podeszło. Poza tym on nie stał prosto na nogach.
Wójt Przechlewa Andrzej Żmuda-Trzebiatowski odmówił nam komentarza w tej sprawie.















