Kierujący autem mężczyzna nie zauważył niebezpieczeństwa. Zjechał na bok, bo sygnały dawali mu inni kierowcy.
Nie widziałem całej sytuacji, zjechałem na pobocze gdyż pojazd, który jechał za mną trąbił i zjechałem. Nie widziałem ognia ani dymu. Dym zaczął lecieć jak się zatrzymałem po 30 sekundach.
Mówi reporterowi Radia Weekend właściciel spalonego auta. Na miejscu interweniowała straż pożarna. Mimo szybkiej akcji, całkowicie spalił się przód auta. Przyczyny pożaru bada chojnicka policja.






















