Skarga byłej urzędniczki starostwa na działania starosty Piotra Lizakowskiego jest zasadna - uznali kościerscy radni. Rozpatrzenie skargi głównym punktem piątkowej (18.07.) sesji Rady Powiatu Kościerskiego. Była naczelnik Wydziału Rozwoju Katarzyna Cichosz, została przez starostę dyscyplinarnie zwolniona z pracy po tym, jak ujawniła nieprawidłowości związane z unijnym projektem ´Moja Firma w Sercu Kaszub´. Władze powiatu na kilka dni ´pożyczyły´ bowiem 200 tys. zł z konta transferowego tej inwestycji na wypłatę tzw. ´trzynastek´ pracownikom urzędu. Była urzędniczka nagrała rozmowę z Piotrem Lizakowskim i udostępniła ją radnym.
Mówiła na piątkowej (18.07.) sesji Katarzyna Cichosz.
W sprawie toczą się dwa postępowania. Prokuratura w Gdańsku bada, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy kościerskiego starostwa, a prokuratura w Starogardzie Gdańskim sprawdza zawiadomienie starosty, który zarzuca byłej urzędniczce łamanie kodeksu pracy i w tym przywłaszczenie służbowego komputera. Obydwie strony spotkają się też w sądzie pracy, w którym była naczelnik walczy o przywrócenie do pracy.
- Skarga pani Katarzyny Cichosz nie jest zasadna - Piotr Lizakowski odnosi się do zażalenia na jego działania byłej naczelnik Wydziału Rozwoju w kościerskim starostwie Katarzyny Cichosz, którą na ostatniej sesji rozpatrywała Rada Powiatu.
Urzędniczka została przez starostę zwolniona po ujawnieniu przez nią nieprawidłowości związanych z unijnym projektem ´Moja firma w sercu Kaszub´. Władze powiatu na kilka dni ´pożyczyły´ z konta transferowego inwestycji 200 tys. zł na wypłatę tzw. ´trzynastek´ pracownikom urzędu. Rozmowa z Piotrem Lizakowskim, którą Katarzyna Cichosz nagrała, a potem udostępniła radnym, miała potwierdzić prawdziwość słów zwolnionej dyscyplinarnie urzędniczki. Szef powiatu nie ma sobie jednak nic do zarzucenia.
- Podczas rozmowy, która była nagrywana bez mojej zgody, mówiłem, by tę sprawę wyjaśnić... - mówi Piotr Lizakowski:
Radni uznali skargę Katarzyny Cichosz za zasadną. Ich decyzja jednak niewiele zmienia. W sprawie toczą się już dwa postępowania. Gdańska prokuratura bada, czy doszło do przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy kościerskiego starostwa, a prokuratura w Starogardzie Gdańskim sprawdza zawiadomienie starosty, który zarzuca byłej urzędniczce łamanie kodeksu pracy. Obydwie strony spotkają się też w sądzie, w którym była naczelnik walczy o przywrócenie do pracy.















