20-latek zabrał daewoo matiza sprzed domu znajomego, jednak nie udało mu się daleko zajechać.
Właściciel auta widział jak jego matiz odjeżdża spod domu. Wybiegł i zobaczył, że kilkaset metrów dalej ten samochód zjeżdża na pobocze i zawisł na skarpie. Dobiegł do samochodu i w środku zobaczył dobrze znanego mu mężczyznę. Wyciągnął do z tego samochodu i w tym momencie samochód zaczął się palić. Policjanci zatrzymali mężczyznę, okazało się że jest nietrzeźwy miał ponad 2,5 promila alkoholu we krwi. Samochód mimo akcji gaśniczej doszczętnie spłonął.
Relacjonuje rzecznik prasowy człuchowskiej policji Sławomir Gradek. 20-latek usłyszał zarzuty kradzieży i kierowania pod wpływem alkoholu. Grozi mu do 5 lat więzienia.















