Jedna rodzina już się wyprowadza. Druga ratuje, co się da i nocuje w chlewie. Byliśmy w Lichnowach, gdzie zawaliła się ściana jednego z domów. W ponad stuletnim budynku nie można już mieszkać. Nadzór budowlany zdecydował, że uszkodzony dom nadaje się już tylko do rozbiórki. Lokatorzy są zrozpaczeni, bo właśnie remontowali swoje mieszkanie. Mówi Radiu Weekend Barbara Śliwińska, która w zawalonym domu mieszkała z synem i synową.
- Co zrobić, takiego czegoś jeszcze nie przeżyłam nigdy. Tyle pieniędzy (...) płyty nowe, kaloryfery pozmieniane, wszystko pozdejmowali wczoraj.
Przedtem żyli tu jej rodzice i dziadkowie. Babcia dożyła w tym domu 102 lat. Rodzina jeszcze nie zdecydowała, co dalej.
- Na razie będziemy mieszkać w chlewie - dodaje pani Barbara.
Pomoc dwóm poszkodowanym rodzinom zaoferowała już gmina Chojnice.
- Dla rodziny, która dzierżawiła tam mieszkanie, przygotowaliśmy lokal zastępczy w Szlachetnej - mówi Radiu Weekend wójt gminy Chojnice Zbigniew Szczepański:
- Niezależnie od tego nasi pracownicy GOPS-u zdiagnozują sytuację materialną tych rodzin, z myślą o pomocy ewentualnie tej rodzinie, która dzisiaj jest tam dzierżawcą pod kontem zagospodarowania na nowym mieszkaniu, jeśli gdzieś sobie znajdą, lub skorzystają z propozycji gminy w Szlachetnej. Poza tym chcemy zaoferować, jeżeli taka będzie potrzeba i takie oczekiwania, przekazanie materiałów budowlanych.
Jak dowiedziało się Radio Weekend, do katastrofy doszło w sobotę (07.06) wieczorem, ale dopiero w niedzielę (08.06) po południu mieszkańcy powiadomili strażaków - mówi Marcin Wróblewski z chojnickiej straży pożarnej:
- Ściana zawaliła się dzień wcześniej, a mieszkańcy wezwali straż pożarną, żeby pomóc zabezpieczyć powstałą wyrwę w ścianie przed warunkami atmosferycznymi za pomocą plandeki. Dowódca akcji wezwał na miejsce powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który po obejrzeniu sytuacji wydał zakaz użytkowania mieszkania.
Rodzina Śliwińskich, za naszym pośrednictwem, prosi o pomoc. Przyda się głównie ta materialna, w postaci materiałów budowlanych. Jak udało nam się bowiem dowiedzieć, Śliwińscy nie opuszczą rodzinnego domu. - W tym zawalonym już nie możemy mieszkać, ale obok zbudujemy nowy - mówią.





















