- Po uregulowaniu ubiegłorocznych należności środki, które nam zostały są niewystarczające do zapewnienia bezpieczeństwa użytkowników naszych dróg - mówi szef Powiatowego Zarządu Dróg w Kościerzynie Bogusław Skwierawski. Sytuacja finansowa tej jednostki zdominowała ostatnią sesję Rady Powiatu Kościerskiego:
- Zabraknie na dużo prac remontowych, napraw, mogą trafić się wyrwy, wyboje, będzie pogorszona estetyka. Nie będziemy wykaszać chwastów, wymieniać spłowiałych znaków. Wielu robót podnoszących bezpieczeństwo nie będziemy mogli wykonywać.
W związku z kłopotami finansowymi jednostki, pracę straciły dwie osoby.
Zamiast na nagrody dla pracowników trzeba było przeznaczyć środki na drogi - tak przedstawiciele opozycji w radzie komentują fatalną sytuację finansową Powiatowego Zarządu Dróg.
- Już w 2013 roku zdecydowanie przekroczono kwotę zabezpieczoną w budżecie Zarządu Dróg - mówi Radiu Weekend radny Waldemar Tkaczyk:
- Konstruując budżet na ten rok nie dość, że nie uwzględniono tych wcześniej wydanych - w cudzysłowiu - pieniędzy, również nie zabezpieczono środków na wynagrodzenia w pełnej wysokości. W międzyczasie pan starosta przyznał nagrody, zatrudnił dodatkowych pracowników, to jest kwota rzędu 120 tys. złotych. Panowie starostowie to jak kaczki, można wodą na nich lać, po nich spływa.
Starosta kościerski Piotr Lizakowski tłumaczy z kolei, że liczbę nagród ograniczył do niezbędnego minimum.
- Zgodnie z rozporządzeniem osoba, która pełni szczególnie istotne funkcje, ma prawo do dodatku funkcyjnego, natomiast wypowiadanie się na temat oszczędności przez radnego Tkaczyka jest co najmniej dziwne, bo sam pan radny Tkaczyk wypłacił sobie kilkadziesiąt tysięcy złotych będąc wójtem, płacił sobie ekwiwalent za urlop wypoczynkowy.















