- Zanim podejmiemy jakiekolwiek decyzje, musimy otrzymać pisemne stanowisko konserwatora - mówi Radiu Weekend wicestarosta kościerski Zbigniew Stencel:
- Po zakończeniu tego całego postępowania będziemy się zastanawiali, czy pracownik popełnił błąd, czy też nie popełnił błędu. Ja tylko przypomnę, że w tym pozwoleniu na rozbiórkę był zapis, że w strefie konserwatorskiej budynek się nie znajduje. Innymi materiałami pracownik nie dysponował, więc spokojnie poczekajmy, aż to wszystko się zakończy, przeanalizujemy to wszystko.
Przypomnijmy, chodzi o budynek przy ulicy Dworcowej z początków XX wieku. Nieruchomość nabył kilka lat temu prywatny przedsiębiorca, który rozpoczął prace rozbiórkowe. Starostwo wydało na nie zgodę, bez konsultacji z konserwatorem zabytków.
Gdy okazało się, że dawna mleczarnia przy ulicy Dworcowej jest wpisana do Gminnej Ewidencji Zabytków, prace rozbiórkowe wstrzymano - mówi Radiu Weekend powiatowy konserwator zabytków w Kościerzynie Iwona Gołębiowska:
- Po oględzinach stwierdziłam, że stopień zachowania tej oryginalnej substancji jest tak nikły, że jest nierealne, żeby mleczarnia mogła istnieć dalej. Zachował się tylko fragment elewacji frontowej, troszeczkę elewacji bocznej, pozostałych elewacji nie ma, nie ma też wnętrza budynku. W takiej sytuacji po prostu innej decyzji nie można podjąć, jak uzgodnienie tego projektu rozbiórki.
















