Na miejscu był Michał Drejer:
- Mimo, że na placu pod galerią pojawiła się także policja, to sytuacja cały czas jest napięta. Są dwie drużyny: jedna chce zapakować towar na ciężarówki, a przedstawiciele galerii nie pozwalają, żeby ten towar trafił na ciężarówki. Dochodzi do przepychanek, chwilę wcześniej doszło do rękoczynów, ktoś użył nawet gazu. Cały czas jest bardzo nerwowo: podniesione głosy, blokowanie jadących na wózkach widłowych palet przez pracowników galerii. Wygląda, że sytuacja jest patowa, bo ani jedni, ani drudzy na razie ustąpić nie zamierzają.
Aktualizacja, godz. 13:00
Napięta sytuacja przed galerią handlową w Lipienicach koło Chojnic. Od rana pracownicy likwidowanego marketu spożywczego próbują wywieźć pozostały towar. Uniemożliwiają im to ochroniarze galerii, działający na zlecenie zarządu obiektu. Doszło nawet do bójki i użycia gazu. Interweniowała policja.
Jak ustaliliśmy, firma, do której należy zamknięty market, ma spore długi wobec galerii. Chodzi o prawie pół miliona złotych zaległości za czynsz dzierżawny. Właśnie ten dług miał być powodem próby zablokowania wywózki towaru z marketu przez obsługę galerii.




















