O pociągnięcie do odpowiedzialności byłego dyrektora wnioskowała Państwowa Inspekcja Pracy. Zarzuciła Zbigniewowi Krzywosińskiemu, że 10 kwietnia ubiegłego roku nie wypłacił w terminie pełnych wynagrodzeń 984 pracownikom szpitala. Załoga otrzymała jedynie 70 procent swoich pensji za marzec, a pozostałą cześć dwa dni później.
Państwowa Inspekcja Pracy domagała się ukarania byłego dyrektora grzywną:
Zdaniem oskarżyciela były dyrektor placówki miał bowiem możliwość dokonania wypłat w terminie, np. przesuwając wynagrodzenia z tytułu kontraktów, których terminowość nie jest obwarowana przepisami. Sąd nie podzielił jednak tego stanowiska i uniewinnił byłego dyrektora lecznicy, mając na uwadze bardzo trudną sytuację finansową placówki oraz funkcję szpitala, czyli zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom i mieszkańcom pow. kościerskiego.
Były dyrektor lecznicy nie kryje zadowolenia z wyroku:
- Sąd podzielił prawidłową hierarchię wartości, jaka została przyjęta w kwietniu ubiegłego roku, mianowicie, że najważniejszą rzeczą jest bezpieczeństwo chorych - czyli tę samą wartość, którą ja, wtedy podejmując decyzję, wyznawałem i bardzo się z tego cieszę.
Wyrok w tej sprawie nie jest prawomocny.
















