- Taka promocja powinna być prowadzona przy pomocy nowocześniejszych form przekazu - uważa radny Krzysztof Haliżak, który jako jedyny miał podczas sesji wątpliwości co do zasadności wydawania sporych pieniędzy na tak zwane ´witacze´:
- Jest szansa, żeby wykorzystać nowe możliwości, które otwiera przed nami internet, jak zastosowanie nowych form. Mam tu na myśli - powiedzmy - wykorzystanie portali społecznościowych, żeby uniknąć sytuacji, kiedy kierowca czy podróżny wjeżdża do Chojnic i dopiero wtedy zastanawia się, patrząc na tablice, czy ewentualnie zatrzymać się, obejrzeć.
Krzysztof Haliżak dodaje, że oprócz wydatków na ustawienie ´witaczy´, będą one także generować stałe koszty związane np. z opłatą za zajęcie pasa drogowego.
Według urzędników tymczasem, ´tablice´ są potrzebne i będą funkcjonować jako reklamy ze zmienną, ustalaną według potrzeb, treścią. Za zapisaną w budżecie kwotę 80 tysięcy złotych w mieście mają także stanąć 4 tablice z mapą zabytków oraz 2 tablice na rondach - Wyszyńskiego i Piłsudskiego.















