- Jest ciężko. Atmosfera w szpitalu jest napięta - mówi Radiu Weekend przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ Solidarność w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie Andrzej Pufelski:
- Pracownicy muszą wykonywać, niektórzy na swoich stanowiskach, podwójne obowiązki w związku ze zwolnieniami. Z jednej strony, jeżeli na oddziałach nocnych ma pełnić dyżur jedna pielęgniarka czy pielęgniarz na 30 pacjentów, to można sobie wyobrazić: jeżeli co najmniej połowa z nich jest pacjentami leżącymi, dla przykładu na neurologii, na chirurgii czy na ortopedii, trzeba koło nich wszystko zrobić.
Przypomnijmy, drastyczne redukcje etatów w lecznicy to element planu naprawczego, który, na zlecenie Urzędu Marszałkowskiego, opracowała zewnętrzna firma. Początkowo mówiono, że pracę w szpitalu straci ponad 230 osób. Po negocjacjach związków zawodowych z zarządem lecznicy, będzie to o ponad 100 osób mniej. Dodajmy, że do końca roku nie ma być kolejnych zwolnień.















