- Tak dłużej być nie może, dlatego chcemy wybudować tu dwie zatoczki, w sumie na 13 samochodów - zapowiada starosta sępoleński Jarosław Tadych:
- Problem musi być rozwiązany, ponieważ jest to problem nawet dla firm, które na zlecenie zarządu dróg wykonują akcję "Zima". Nie mogą odśnieżać, bo stoją te tiry. Łamanie drogi, niszczenie drogi. Po drugie, np. wpadł mieszkaniec Dużej Cerkwicy z pretensjami, że znowu stoją TIR-y pod jego posesją i nie może wjechać na jego posesję. To są tego typu rzeczy, które musimy uporządkować.
Władze powiatu chcą, żeby właściciele młyna wzięli na siebie część kosztów związanych z budową zatoczek.















